Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karta 77. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karta 77. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 listopada 2015

8 książek, dzięki którym poznacie Václava Havla


Václav Havel - dramaturg, eseista, filozof, dysydent, polityk. Prezydent, którego Polacy zawsze Czechom trochę zazdrościli ("Havel na Wawel"). Postać, z której biografią i twórczością warto się zapoznać, nawet jeśli nie jest się czechofilem. Pomogą Wam w tym te książki. Przedstawiam moją małą podręczną Havlowską biblioteczkę. :)

1. Havel. Zemsta bezsilnych


Autor: Aleksander Kaczorowski
Wydawnictwo Czarne
Rok wydania: 2014
W skrócie: Obszerna i świetnie napisania biografia Havla, pokazująca go z różnych perspektyw: jako dramaturga, dysydenta, polityka, filozofa. Do tego kompendium wiedzy o historii Czechosłowacji i trafna analiza czeskiej mentalności. 

2. Zmieniać świat. Eseje polityczne


Autor: Václav Havel
Wydawnictwo Agora
Rok wydania: 2012
W skrócie: Zbiór esejów, przemówień i artykułów autorstwa Havla z lat 1985-2010. Teksty zostały zebrane przez Andrzeja Jagodzińskiego. Dotyczą głównie aktualnych zagadnień polityki międzynarodowej oraz problemów współczesnego zglobalizowanego świata.

3. Letnie rozmyślania


Autor: Václav Havel 
Wydawnictwo Krytyki Politycznej
Rok wydania: 2012
W skrócie: Książka napisana przez Havla w 1991 roku, kiedy sprawował urząd prezydenta. Pisarz skupia się głównie na problemach transformacji ustrojowej, jaka zachodzi w tym czasie w Czechosłowacji i pozostałych krajach byłego bloku wschodniego. Nakreśla też zarys swojego politycznego credo.

4. Zaoczne przesłuchanie. Rozmowy z Karlem Hvížd̓alą


Autor: Václav Havel 
Niezależna Oficyna Wydawnicza
Rok wydania: 1989
W skrócie: Wywiad rzeka, który Karel Hvížd̓ala przeprowadza z Havlem u schyłku epoki komunizmu. Dysydent opowiada o swoim życiu i poglądach politycznych. Dokonuje też wnikliwej analizy systemu komunistycznego i opisuje działania czeskich dysydentów skupionych wokół Karty 77. 


5. „Tylko krótko, proszę”. Rozmowa z Karelem Hvížd’alą, zapiski, dokumenty


Autor: Václav Havel
Wydawnictwo Znak
Rok wydania: 2007
W skrócie: Kolejny wywiad Karla Hvížd̓ali z Havlem stanowiący w pewnym sensie kontynuację Zaocznego przesłuchania. Polityk opisuje w nim lata swojej prezydentury, analizuje aktualne problemy społeczno-polityczne, opowiada też o swoim życiu prywatnym - chorobie żony Olgi i początkach związku z drugą żoną Dagmar.

6. Listy do Olgi


Autor: Václav Havel 
Wydawnictwo Naukowe PWN
Rok wydania: 1993
W skrócie: Zbiór listów, które Havel pisał do swojej żony Olgi w latach 1979-1982, najpierw z aresztu, a potem z zakładów karnych, gdzie odsiadywał wyrok czterech i pół roku pozbawienia wolności za działalność dysydencką. Listy zawierają rozważania na tematy polityczne i filozoficzne, a także opis więziennej codzienności i wyznania o charakterze prywatnym.

7. W roli głównej Ferdynand Waniek. Antologia sztuk czeskich dysydentów



Autorzy: Václav Havel, Pavel Landovský, Pavel Kohout, Jiří Dienstbier
Oficyna Wydawnicza ATUT
Rok wydania: 2008
W skrócie: Zbiór wańkówek, czyli dramatów, których głównym bohaterem jest Ferdynand Waniek - postać archetypowego dysydenta stworzona przez Havla i wyposażona w wiele jego cech osobowościowych oraz faktów z biografii. Wańka w swoich sztukach umieścili też Pavel Kohout, Pavel Landovský i Jiří Dienstbier.

8. Hrabal, Kundera, Havel... Antologia czeskiego eseju



Redakcja: Jacek Baluch
Wydawnictwo Universitas
Rok wydania: 2001
W skrócie: Zbiór zawiera słynny esej Havla Siła bezsilnych, stanowiący manifest czeskich dysydentów i zawierający przenikliwą analizę funkcjonowania systemu komunistycznego w państwach Europy Środkowo-Wschodniej.

Ten esej, jak również wiele innych tekstów Havla z lat 1969-2009 można znaleźć w zbiorze wydanym w 2011 roku nakładem Wydawnictwa Agora.

***

Oczywiście to tylko kilka książek Havla i o Havlu, jakie zostały wydane w języku polskim. Zachęcam Was do uzupełniania tej listy w komentarzach. :) 

środa, 29 grudnia 2010

Zakazane piosenki

W 1966 roku do kin weszły hrabalowskie „Pociągi pod specjalnym nadzorem” w reżyserii Jiříego Menzla. Rolę młodego Milosza Pipki powierzono 23-letniemu Václavowi Neckářowi. Film tak bardzo spodobał się na Zachodzie, że filmowcy z Hollywood przyznali jego twórcom Oscara. Tak zaczęła się kariera Neckářa. Dwa lata później aktor zaczął śpiewać z Martą Kubišovą i Heleną Vondráčkovą w zespole Golden Kids. Kariera słynnego tria nie trwała jednak długo. W 1968 roku Kubišova zaśpiewała „Modlitwę dla Marty”. Piosenka stała się symbolem Praskiej Wiosny i będącej jej rezultatem inwazji wojsk Układu Warszawskiego. Gdy w Czechosłowacji rozpoczęła się normalizacja dla Marty Kubišovej nie było już miejsca na scenie i w życiu publicznym. Podczas gdy Neckář i Vondráčkova jeździli po festiwalach i zgarniali nagrodę za nagrodą, ona siedziała z domu bliska załamania nerwowego i zarabiała na życie sklejaniem plastikowych misiów za pomocą żelazka.


W 1978 roku Neckář wystąpił na festiwalu w Sopocie z piosenką „Ten chléb je tvůj i můj” (Ten chleb jest twój i mój). Utwór bardzo się Polakom spodobał, więc przyznali czeskiemu wokaliście główną nagrodę, a Janusz Gniatkowski nagrał polską wersję piosenki. Niestety, Czechom piosenka Neckářa nie przypadła do gustu. Zapewne dlatego, że w momencie, gdy w Czechosłowacji rodziła się demokratyczna opozycja, a sygnatariuszy Karty 77 (w tym Kubišovą) represjonowano i wtrącano do więzień, Neckář śpiewał utwór, jakby nie patrzeć, proreżimowy. Wokalista przyznał później, że do końca życia będzie żałował tego wyrazu poparcia dla rządów Gustava Husaka.



Na tym jednak nie kończy się historia kontrowersyjnej piosenki. W Polsce przypomniano sobie o niej w roku 2004, kiedy w mediach pojawił się hymn Samoobrony „Ten kraj jest nasz i wasz”. Mimo okropnej discopolowej aranżacji i nowego tekstu Polacy nie dali się oszukać. Kilka dni po pierwszej emisji piosenki radiowa Trójka uświadomiła słuchaczom, że Andrzej Lepper bez konsultacji z Neckářem przywłaszczył sobie jego utwór. Samoobrona szybko wycofała swój hymn z mediów, obawiając się zapewne oskarżeń o naruszenie praw autorskich czeskiego wokalisty. Cały czas można jednak posłuchać utworu w internecie.

czwartek, 25 listopada 2010

Dwa tysiące słów Ludvíka Vaculíka

W maju 1968 roku grupa naukowców z wydziałów przyrodoznawczych Czechosłowackiej Akademii Nauk zwróciła się do pisarza Ludvíka Vaculíka z prośbą o zredagowanie krótkiego tekstu, w którym naświetliłby społeczeństwu wagę przemian, jakie zachodziły wówczas u naszych południowych sąsiadów. Dlaczego uznano, że to właśnie Vaculíkowi należy powierzyć to, jakby nie było, odpowiedzialne zadanie?

Otóż od lat 60. pisarz (członek KPCz) zaczął odchodzić od ideologii komunistycznej, coraz śmielej krytykując środowiska partyjne. Kulminacją tego procesu było jego wystąpienie podczas IV Zjazdu Związku Pisarzy Czechosłowackich w czerwcu 1967 roku, w którym to ogłosił, że społeczeństwo zostało zdominowane przez nieliczną grupę możnych, że obywateli przyucza się do poddaństwa, demokracja jest gnębiona, a przez dwadzieścia lat rządów komunistycznych nie rozwiązano żadnych problemów nękających społeczeństwo czechosłowackie. Kierownictwu partii nie spodobała się tak otwarta krytyka, toteż Vaculíka natychmiast wydalono z KPCz, oskarżając go o znieważenie państwa.

Rok później pisarz podjął się zredagowania manifestu, który miał być wsparciem dla reformatorskiego skrzydła partii komunistycznej, reprezentowanego m.in. przez Alexandra Dubčeka. Uzgodniono, że tekst będzie liczył tysiąc słów i taki też nada mu się tytuł. Vaculík szybko zrozumiał, że stosując się do tych ograniczeń nie zdoła wyrazić wszystkich postulatów, które chciano skierować do społeczeństwa. Zmieniono więc koncepcję i postanowiono, że liczba słów w tekście wyniesie około dwóch tysięcy.

Ludvík Vaculík manifest pisał przez osiem dni, głównie popołudniami i wieczorami. Starannie dobierał słowa i ustawicznie przeredagowywał zdania, aby nie przekroczyć narzuconego mu limitu. Dlaczego tekst musiał być taki krótki? Przede wszystkim, aby był przystępny dla odbiorców – przeciętnych Czechów i Słowaków, nierzadko gubiących się w partyjnej paplaninie, nie do końca pewnych, jak oceniać proces zmian zachodzący na ich oczach. Ponadto wiadomo, że krótszy tekst łatwiej można było powielać i rozprowadzać wśród „ludności pracującej miast i wsi” czechosłowackich.

Kiedy manifest był gotowy (okazało się, że liczy słów 2032)  wśród ludzi nauki, kultury i sportu rozpoczęto zbieranie podpisów. 27 czerwca „Dwa tysiące słów” opublikowano w pismach „Literární listy”, „Práce”, „Mladá fronta”oraz  „Zemědělské noviny”. Do Pragi zaczęły napływać głosy poparcia. W całej Czechosłowacji zbierano podpisy pod manifestem – w sumie tekst podpisało 120 tysięcy osób.

Niestety, kierownictwo KPCz odrzuciło „Dwa tysiące słów”. Partyjni reformatorzy uznali tekst za zbyt prowokacyjny, obawiali się reakcji ze strony ZSRR, który od pewnego czasu nieprzychylnym okiem przyglądał się procesowi zmian zachodzących w Czechosłowacji. Moskiewska „Prawda” uznała manifest za „otwarte wypowiedzenie walki KPCz i konstytucyjnej władzy”. Związek Radziecki oskarżał kraj satelicki o ciągoty kontrrewolucyjne. Niektórzy krytycy manifestu upatrywali w publikacji tekstu momentu przełomowego, który miał ostatecznie skłonić przywództwo KPZR do podjęcia decyzji o wkroczeniu na teren Czechosłowacji. Opinie te uważa się jednak za przesadzone.

Jak wiemy, sierpniowa inwazja na Czechosłowację położyła kres Praskiej Wiośnie, otwierając drogę procesowi tzw. normalizacji. W roku 1969 Ludvík Vaculík wraz z Václavem Havlem, Pavlem Kohoutem i innymi dysydentami przygotował odezwę „Dziesięć punktów” („Deset bodů”), która odrzucała normalizację i zachęcała Czechów oraz Słowaków do życia według własnych zasad i do przeciwstawieniu się władzy. W rezultacie twórców odezwy oskarżono o przygotowania do działań przestępczych na szkodę państwa. Vaculíkowi udało się uniknąć więzienia. Podjął działalność dysydencką, m.in. uczestniczył w powstaniu Karty 77.

Od końca lat sześćdziesiątych pisarz nie był nigdzie zatrudniony, utrzymywał się z honorariów za książki i felietony wydawane za granicą (w Czechosłowacji obowiązywał zakaz publikacji jego tekstów). Po 1989 roku wycofał się z życia politycznego, konsekwentnie odmawiając przyjęcia jakichkolwiek funkcji publicznych.

I na koniec ciekawostka: w wieku 15 lat Ludvík Vaculík podjął pracę w zakładach obuwniczych Tomaša Baty w  Zlínie. Był tzw. batamanem – uczęszczał do Szkoły Młodych Mężczyzn.
Uczeń w szkole musi się sam finansować. Przez osiem godzin dziennie zarabia w fabryce na jedzenie, internat i ubranie, cztery godziny się uczy. Jakakolwiek pomoc pieniężna od rodziców jest zakazana. Tygodniowo uczeń dostaje 120 koron, wydaje 70 a resztę zbiera na swoi koncie. Wszystko jest tak pomyślane, że gdy młody mężczyzna w wieku 24 lat wróci ze służy wojskowej do Baty, będzie miał na koncie 100 tysięcy koron. Wychowawcy w internatach kontrolują dzienniczki wydatków. Kontrolują też chłopców, czy trzymają ręce na kołdrach. Wszyscy mają pogadanki o higienie i onanizmie.
Ręce na kołdrze będzie trzymał najlepszy sportowiec świata w 1952 roku Emil Zátopek. Będą je trzymali: znany (za czterdzieści lat) pisarz Ludvík Vaculík oraz wybitny przedstawiciel czeskiej nowej fali w kinie (za czterdzieści lat), Karel Kachyňa.
(Mariusz Szczygieł „Ani kroku bez Baty”)